Od niewidocznej strony do szerokiej obecności w Google – Case Study MT Monitoring

Dobra oferta nie wystarczy, jeśli potencjalny klient nie może jej znaleźć.
Z MT Monitoring rozpoczęliśmy współpracę w październiku 2024 roku. Firma oferowała różne rozwiązania z zakresu monitoringu, ale widoczność strony w Google pozostawała na niskim poziomie. Problem nie sprowadzał się więc do jednej frazy, którą wystarczyło „wbić” do TOP3.
Chcieliśmy, żeby coraz większa część oferty zaczęła pojawiać się w wynikach wyszukiwania.
Dlatego najpierw stworzyliśmy nową stronę – bardziej przystępną dla potencjalnego klienta i przygotowaną pod dalsze pozycjonowanie. Następnie dokładnie opisaliśmy 17 kategorii, rozpoczęliśmy rozwój bloga i zaczęliśmy wzmacniać domenę publikacjami zewnętrznymi.
17 kategorii, czyli 17 sposobów na dotarcie do klienta
„Monitoring” może oznaczać zupełnie różne potrzeby.
Ktoś chce zabezpieczyć dom. Ktoś inny szuka kamer do gospodarstwa. Przedsiębiorca może potrzebować monitoringu hali, magazynu albo całego zakładu.
Dlatego nie wrzuciliśmy całej oferty do jednego worka.
Każdą z 17 kategorii na stronie dokładnie opisaliśmy i dostosowaliśmy zarówno do potrzeb użytkownika, jak i zasad SEO.
Dzięki temu mogliśmy rozwijać osobno różne części oferty i odpowiadać na znacznie bardziej precyzyjne zapytania.
To ważna różnica.
Nie chcieliśmy być widoczni wyłącznie wtedy, gdy ktoś wpisze jedną wybraną frazę. Chcieliśmy, żeby Google zaczęło widzieć całą ofertę MT Monitoring.
Sama optymalizacja SEO? To dopiero początek
Nowa strona dała nam fundament. Opisane kategorie stworzyły miejsca, do których mogliśmy kierować użytkowników.
Teraz trzeba było zwiększać zasięg.
Rozpoczęliśmy regularne publikowanie artykułów blogowych, dzięki którym mogliśmy rozwijać tematykę serwisu i odpowiadać na kolejne pytania związane z monitoringiem.
Równolegle publikowaliśmy treści na portalach zewnętrznych i pozyskiwaliśmy linki prowadzące do strony.
Content miał rozszerzać widoczność, a linki wzmacniać to, co wcześniej zbudowaliśmy na stronie.
Widoczność nie wystrzeliła. Zaczęła systematycznie rosnąć
I właśnie tutaj wykres robi się ciekawy.
Współpracę rozpoczęliśmy w październiku 2024 roku. Nie wydarzył się wtedy żaden magiczny skok.
Przez pierwsze miesiące widoczność pozostawała stosunkowo niska. W tym czasie pracowaliśmy jednak nad stroną, kategoriami, treściami i dalszym wzmacnianiem domeny.
Później wykres zaczął iść w górę.
W drugiej połowie 2025 roku wzrost stał się zdecydowanie bardziej widoczny, a w 2026 roku domena osiągnęła najwyższy wzrost.
Coraz więcej usług zaczęło pojawiać się wysoko w Google

Sam rosnący wykres Senuto może dobrze wyglądać w prezentacji.
Tylko klient nie kupuje wykresu.
Dlatego znacznie ważniejsze jest to, na jakie zapytania zaczęła pojawiać się strona.
W najnowszych widocznych danych MT Monitoring zajmuje m.in.:
I właśnie o taki efekt nam chodziło.
