
Masz pozycje. Ruch rośnie. Zapytania wpadają. Pozycjonowanie stron w końcu działa, więc może czas przestać za nie płacić? Brzmi logicznie. Problem w tym, że Google nie zamraża wyników w momencie, w którym uznasz, że jesteś z nich zadowolony.
Czy pozycjonowanie strony trzeba robić cały czas?
Wysokie pozycje nie oznaczają, że strona dostała je na stałe. Google nie rezerwuje TOP 3 dla witryny tylko dlatego, że była tam przez ostatnie pół roku.
Wyniki wyszukiwania są stale przeliczane. Jeśli konkurent rozbuduje ofertę, lepiej odpowie na intencję użytkownika, poprawi stronę technicznie albo wzmocni istotne podstrony, może zacząć zdobywać pozycje Twoim kosztem.
Dlatego po osiągnięciu dobrych wyników zmienia się przede wszystkim zakres pozycjonowania stron internetowych. Zamiast intensywnej rozbudowy serwisu może wystarczyć aktualizacja najważniejszych treści, analiza widoczności, kontrola techniczna i reagowanie wtedy, gdy dane pokazują pierwsze niekorzystne zmiany.
Dojście na górę wyników to jedno. Oddanie tej pozycji konkurencji tylko dlatego, że przestałeś jej pilnować? To już kiepski plan.
Co się stanie po przerwaniu pozycjonowania strony internetowej?
Kończysz pozycjonowanie strony w piątek. W poniedziałek sprawdzasz pozycje. Nadal jesteś w TOP 3.
Czyli można było zrezygnować wcześniej?
Przerwanie działań pozycjonujących nie powoduje natychmiastowej utraty wypracowanych efektów. Wdrożona optymalizacja, opublikowane treści, linkowanie wewnętrzne czy zdobyte wcześniej linki nie znikają w momencie zakończenia współpracy. Strona może więc przez kolejne tygodnie lub miesiące utrzymywać zbliżoną widoczność.
Nie ma jednak jednej daty ważności efektów SEO. Jedna witryna utrzyma pozycje długo, inna zacznie je tracić znacznie szybciej. Wpływ mają m.in. konkurencyjność branży, kondycja serwisu, dotychczas wypracowana widoczność oraz to, jak intensywnie rozwijają się konkurenci.
Jeżeli pozycje zaczną spadać, zwykle nie dzieje się to jednocześnie dla całej strony. Pierwsze sygnały mogą wyglądać tak:
- frazy z TOP 3 przesuwają się na dalsze miejsca,
- część zapytań wypada z TOP 10,
- poszczególne podstrony tracą wyświetlenia i kliknięcia,
- zmniejsza się udział ruchu organicznego w pozyskiwaniu klientów.
Możesz więc przerwać SEO i jeszcze długo korzystać z efektów wcześniejszej pracy. Problem w tym, że nie masz gwarancji, jak długo ten stan się utrzyma.
Najgorszy moment na przerwanie SEO i pozycjonowania?
Są dwa momenty, w których decyzja o przerwaniu SEO i pozycjonowania może być wyjątkowo pochopna.
Pierwszy? Kiedy działania właśnie zaczynają przynosić efekty.
Drugi? Kiedy jeszcze nie zdążyły ich przynieść.
Przez pierwsze miesiące inwestujesz w skuteczne pozycjonowanie strony internetowej. Poprawiasz technikalia, tworzysz treści, rozbudowujesz podstrony, zdobywasz linki. Widoczność zaczyna rosnąć.
I właśnie wtedy pojawia się pomysł:
„Skoro już działa, to może czas przestać?”
Tyle że wykonana praca mogła dopiero stworzyć fundament do dalszego wzrostu.
Jest też odwrotna sytuacja. Mijają trzy miesiące, a strona nadal nie generuje takiego ruchu i sprzedaży, jakich oczekiwałeś. Pojawia się więc wniosek: „SEO nie działa”.
Tylko że trzy miesiące to często moment, w którym pierwsze efekty dopiero zaczynają być widoczne. W wielu projektach wyraźniejsze zmiany pojawiają się między 3. a 6. miesiącem działań, choć nie istnieje jeden gwarantowany termin dla każdej strony. Dużo zależy od punktu startowego, konkurencyjności branży, historii domeny, zakresu prac i tempa wdrożeń.
Przerwanie działań po trzech miesiącach może oznaczać, że zapłaciłeś za audyt, optymalizację, treści i pierwsze wdrożenia, a zrezygnowałeś dokładnie wtedy, gdy ta praca miała zacząć przekładać się na widoczność.
Szczególnie uważałabym z zatrzymywaniem działań, gdy:
- strona dopiero zaczyna zdobywać wyższe pozycje,
- widoczność rośnie, ale jeszcze nie przełożyła się na oczekiwany ruch,
- wiele ważnych fraz znajduje się tuż poza TOP 10,
- serwis ma niewykorzystane grupy tematyczne,
- część zaplanowanych zmian nadal czeka na wdrożenie,
- od rozpoczęcia działań minęło zbyt mało czasu, aby uczciwie ocenić ich pełny efekt.
Trzy miesiące bez spektakularnego wyniku nie są jeszcze dowodem, że SEO nie działa. Czasem faktycznie ,,potrzeba czasu”.