agencja seo
By Categories: SEO4,2 min read840 words

Płacisz co miesiąc za ,,usługi SEO”, dostajesz raport i słyszysz, że „wszystko idzie w dobrym kierunku”. Tylko dlaczego strona nadal ma błędy, które można znaleźć w kilka minut? Zanim uwierzysz w kolejny wykres ze strzałką w górę, sprawdź, czy Twoja agencja faktycznie robi to, za co jej płacisz.

Jak rozpoznać dobrą firmę SEO? Sprawdź jej własną stronę 

Uwielbiam strony agencji, które oferują skuteczne pozycjonowanie stron, SEO techniczne, optymalizację i pół internetu w pakiecie.

Wchodzę na ich stronę.

Title za długi. Brakuje description. Canonical do wymiany. H1 na jednej stronie występuje kilka razy albo nie ma go wcale. Struktura nagłówków wygląda tak, jakby ktoś losował kostką.

No to jak?

Robicie SEO klientom, ale u siebie już go nie robicie?

Oczywiście pojedynczy błąd nie oznacza od razu, że masz do czynienia z oszustami. Każda strona może mieć techniczny problem. Gorzej, kiedy zaniedbania są seryjne, a ta sama firma sprzedaje optymalizację SEO jako jedną ze swoich największych kompetencji.

I tutaj dochodzimy do ważnego rozróżnienia. SEO to nie pisanie artykułów z frazami. To techniczne przygotowanie witryny, które pomaga wyszukiwarce ją crawlowć, indeksować i właściwie interpretować. Google w swoich wytycznych nadal wskazuje m.in. dostępność strony dla robotów, linkowanie wewnętrzne czy poprawne dane strukturalne jako elementy technicznego SEO.

Jeśli agencja nie ogarnia fundamentów, piękny miesięczny raport ich nie naprawi.

Jak ocenić skuteczność agencji SEO i pozycjonowania? 

Nie musisz być specjalistą, żeby zadać kilka ,,niewygodnych pytań”.

Poproś agencję o pokazanie, co dokładnie zrobiła na Twojej stronie w ostatnich trzech miesiącach. Nie „pracowaliśmy nad widocznością”. Nie „optymalizowaliśmy serwis”. Konkret.

Jakie adresy zostały poprawione? Jakie błędy techniczne usunięto? Które treści zmieniono? Jak wyglądała widoczność przed rozpoczęciem współpracy i jak wygląda teraz? Na jakie zapytania pojawia się strona?

Potem sprawdź podstawy: meta title i description, indeksację, przekierowania, canonicale, strukturę H1–H3, linkowanie wewnętrzne, sitemapę, robots.txt i błędy w Google Search Console.

Audyt SEO strony internetowej nie kończy się na wygenerowaniu PDF-a. Ma wskazać problem, jego znaczenie i sposób naprawy.

Jeżeli na każde pytanie słyszysz „to skomplikowane” albo „na efekty trzeba poczekać”, masz prawo zacząć drążyć.

Bo SEO i późniejsze pozycjonowanie faktycznie wymaga czasu.

Ale pokazanie, co zostało zrobione, nie wymaga sześciu miesięcy.

„Pozycjonujemy Cię w AI”. Brzmi świetnie. Tylko co to właściwie znaczy?

Tutaj robi się jeszcze ciekawiej.

Coraz więcej firm sprzedaje klientom „pozycjonowanie w AI”, jakby istniała magiczna dożywotnia pozycja numer jeden w ChatGPT, którą można kupić razem z pakietem 1000 wartościowych linków miesięcznie.

Nie istnieje.

Systemy generatywne mogą korzystać ze źródeł internetowych i cytować firmy czy strony, ale nie ma jednego rankingu „pozycji w AI”, który działa tak samo jak klasyczny SERP. Nawet Google jasno informuje, że w przypadku AI Overviews i AI Mode nadal obowiązują fundamenty SEO i nie istnieje żaden dodatkowy techniczny trik gwarantujący obecność. No chyba, że… mówimy o reklamach, a nawet i one nie gwarantują jak wysoko znajdziesz się w wyszukiwaniach, ale to już odrębny temat, na inny artykuł.

Co więc można zrobić?

Zadbać, żeby roboty odpowiedzialne za wyszukiwanie mogły dotrzeć do treści. Publikować informacje, które rzeczywiście odpowiadają na pytania. Budować wiarygodność marki. Uporządkować architekturę serwisu. Stosować poprawne dane strukturalne tam, gdzie mają zastosowanie. Analizować cytowania i ruch z narzędzi AI.

A llms.txt?

To proponowany plik mający ułatwiać systemom LLM odnalezienie najważniejszych informacji i zasobów witryny. Można go wdrożyć eksperymentalnie, ale nie jest przepustką do wyników AI. 

Podobnie ze Schema.org. Dane strukturalne opisują treść strony w formacie zrozumiałym maszynowo. Są przydatnym elementem technicznego porządku, ale nie kodem, który sprawi, że będziesz „TOP 1 w ChatGPT”. 

Jeżeli ktoś gwarantuje Ci pozycję w AI, zapytaj: gdzie dokładnie, na jakie zapytania, jak jest ona mierzona i na jakiej podstawie może ją zagwarantować.

Może zrobić się ciekawie.

Masz wątpliwości? Sprawdzimy Twoją stronę bez pudrowania wyników

Jeśli płacisz za pozycjonowanie stron, powinieneś wiedzieć, co zostało zrobione. Jakie błędy naprawiono. Co zmieniono na stronie. Jakie treści powstały. Skąd pojawił się wzrost i czy za wykresami w raporcie idzie coś więcej niż kilka przypadkowych fraz.

Nie chodzi też o to, żeby po trzech miesiącach bez TOP 10 uznać agencję za oszustów. SEO i pozycjonowanie potrzebują czasu. Brak natychmiastowych wyników to jedno. Brak konkretnych działań, odpowiedzi i możliwości ich zweryfikowania to już zupełnie inna historia.

Masz wątpliwości? Zacznij od sprawdzenia swojej strony i tego, co faktycznie zostało na niej zrobione. A jeśli raport mówi jedno, a strona pokazuje drugie wtedy warto zadać kilka niewygodnych pytań.

Zuzkowe. | Czekamy na Twoje pomysły.

Wypełnij formularz, odezwiemy się by porozmawiać o realizacji.

Wysyłając formularz akceptujesz politykę prywatności.